0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×

sos sojowy (?) z Lidla

sos sojowy (?) z Lidla

Dziś zamiast kolejnego świetnego przepisu na jarmuż czy cykorię (wkrtóce), przepis na to jak wkurzyć dobrego klienta tanimi sztuczkami. Lubię robić zakupy w Lidlu, to dziwna miłość trwa od kilku lat, kiedy Lidl nie miał jeszcze dzisiejszych rozmiarów  i ambicji. Wiele produktów używanych w kuchni i prezentowanych w przepisach na moim blogu pochodzi z Lidla.

Bywam tam średnio raz na tydzień, w zasadzie jestem rezydentem ich sklepów, rezydentem pewnie pożądanym, bo wydaję tam sporo. Ostatnimi czasy wygrałem nawet w konkursie „Grilluj z Lidlem”, można rzec – związek idealny. Ale wystarczy już tego wzajemnego się masowania – dziś, przy okazji smażenia czegoś tam w stylu „słodko – kwaśnym” zmuszony byłem skorzystać z lidlowskiego sosu sojowego. Sytuacja awaryjna, pod ręką był tylko ich brand, bo akurat w tej materii Lidl jest średniakiem. Smak – paskudny, sos zepsuty może przeterminowany? Hmm… Z czego robi się sos sojowy? Z wody, przenicy, soi i soli. Co Lidl sprzedaje jako sos sojowy? Oto skład: melasa buraczana (55%), woda, cukier, sos sojowy (5,2%)

Lidl ma dużo świetnych produktów, ale akurat te z linii Vitasia (tydzień azjatycki) to sama chemia, ani smaczne, ani zdrowe. Zamiast instant curry kupujcie tam karton japońskiego piwa Sapporo – wyjdzie na zdrowie. I czytajcie etykiety.

Napisałem na FB do Lidl Polska, co sądzą o takim wprowadzaniu w błąd – czekam na odpowiedź. Poniżej zdjęcie etykiety sosu sojowego WohHup, pierwszy z brzegu jaki miałem w moim „regularnym” domu.

UPDATE (08.09) Dziś odezwał sie do mnie Lidl Polska. Etykieta sosu sojowego zostanie zmieniona.
lidl

WP_20140906_007