0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×

image

Więc leżę pod toskańskim niebem i próbuję uśpić Baśkę. Upał taki, że okna zamknąć nie sposób (oj, agroturystyka bez klimatyzacji, halo?), nos drażni zapach grilla, a uszy – niemieckie nawoływania szwajcarskich sąsiadów do kolacji. Robią to zresztą z iście teutońskim wdziękiem: głośno, w krótkich komendach.

Grill to nie jest to co można spotkać w okolicznych tratoriach, ale i tak doceniam subtelność wyboru. Na rynku w Massa Maritima, w knajpie dwoje barbarzyńców z Idaho czy innego Wyoming zażądało od kelnera podwójnego cheesburgera. Powinni raczej pojechać do Amsterdamu.

Liczę więc te barany w myślach, po cichu spiewajac kołysanki, a sąsiadów z Graubűnden mam ochotę zatopić w fondue. Tak, wstyd mi za moją polską malostkowość. Jestem cierpliwy, powtarzam, jestem cierpliwy…