0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×

No dobra, tytuł jest nadużyciem, tu nie jest tak zimno jak tam przyjemnie ciepło choć nie jest to sytuacja niemożliwa – z gatunku tych które nie mają prawa się zdarzyć. Nieustająco pozostajemy przy kulinariach.

Kuchnia cypryjska jest nieskomplikowana jak instrukcja obsługi z Ikeii. Jednocześnie nie ma nic wspólnego z miałkim designem mebli szwedzkiego producenta, aspiruje raczej do ekstraklasy w stylu Arne Jacobsena. Proste składnik gwarantują kulinarny sukces: ryby, owoce morza, oliwa i warzywa – w szczególności ogórki i cebulę którą można jeść soute. Garściami.

Wizyta w cypryjskiej tawernie potrafi solidnie zmęczyć. Męczy się żołądek od ilości spożywanych potraw, męczy się ręka od notorycznego sięgania po kolejne przystawki, dania główne i napoje. Męczy się wzrok nieprzyzwyczajony do intensywnych kolorów tutejszych owoców i warzyw – truskawki, świeże i dostępne przez cały rok błyszczą czerwienią pierwszomajowych sztandarów, a pomarańcze są bardziej pomarańczowe niż cała drużyna oranje, i męczy się nos od zapachu maridhes podawanej w plasterkach cytryny i obtaczanej w soli lub Soushoúkou czyli migdałów zanurzonych w melasie gronowej i różanej wodzie. I jest to zmęczenie zdecydowanie z tych przyjemnych.