0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×

Jeśli myślicie, że nasz swojski schabowy występuje endemicznie tylko na Wisłą, Odrą i Wartą to jesteście w błędzie. Mięsem w panierce zajadają się m.in. mieszkańcy Ameryki Południowej, a Argentyny w szczególności, osiągając mistrzostwo w jego przyrządzaniu.

Trzeba pamiętać, jak doskonałą wołowinę tu mają. Szczęśliwe krowy hasają po pampie, dając swym właścicielom nie tylko mleko, lecz przede wszystkim doskonałe mięso.

Milanesa a'la napolitana

Milanesa a’la napolitana

Milanesa, to w kuchni argentyńskiej jedna z ważniejszych potraw, zaraz obok asado (grillowanego mięsa i podrobów). Przyjdzie jeszcze czas, aby opisać smak grillowanej nerki i jelit, podlanych dużym kieliszkiem malbeca.

Milanesa to płat mięsa wołowego, wieprzowego lub kurczaka, otoczony w panierce z jajka i bułki tartej i smażony w oliwie lub oleju. Wielkością zbliżony do legendarnych kotletów z zakładu p. Endziora, na krakowskim Placu Nowym.  Brzmi znajomo? A jakże! Od teraz możecie zamawiać w Warsie milanesę zamiast schabowego. Wychodzi na to samo ;)

Milanesa con papas fritas

Milanesa con papas fritas

 

W tym miejscu jednak podobieństwa się kończą. W Buenos (Bar Retro przy Plaza de los dos Congresos, butelka malbeca w cenie piwa – żyć nie umierać) jadałem milanesę na grubość kciuka, w Tigre mięso było niewiele grubsze od kartki papieru, ale zawsze smakowało wyśmienicie. Milanesa jest przygotowywana na wiele sposobów: soute, jako kotlet w panierce (obowiązkowo z ćwiartką cytryny do skropienia), milanesa a’la napolitana to kawał mięsa z roztopionymi plastrami mozzarelli, sosem z pomidorów (lub pomidorami) oraz szynką. Nazwa pochodzi od restauracji Napoli w Buenos Aires, gdzie po raz pierwszy tak przyrządzona milanesa została podana.

Bar Retro

Bar Retro

Dla drwali jest za to milanesa w wersji hard, z grubym na kciuk plastrem wołowiny w panierce, serem, boczkiem i jajkiem sadzonym na wierzchu. Do tego dwie garści frytek i liść sałaty. To jest wyzwanie. To jak godzinny bieg pod górę po całodziennej pijatyce.

Istnieje jeszcze kilkanaście odmian kotleta, a każdy Argentyńczyk będzie Was przekonywał do swojej ulubionej wersji tego dania. A najlepsze jest to, że milanesę można jeść co niedzielę, podczas wizyt u teściowej :)