0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Filament.io Made with Flare More Info'> 0 Flares ×

Cypryjskie przystawki: oliwki, hummus, tzatziki

Cypryjskie przystawki: oliwki, hummus, tzatziki

Ciepłe morze od lutego do listopada, plaże, które co roku uznawane są za najpiękniejsze w Europie. Przyjaźni ludzie, dobre lokalne wino i doskonała kuchnia. Czego chcieć więcej? A to wszystko tylko 3 godziny lotu samolotem z zimnej Polski. Witamy na Cyprze, wyspie hedonistów!

Jeśli na co dzień liczysz pochłonięte kalorie, zapomnij o nich podczas wizyty na Cyprze. Zapomnij o dietach i programach treningowych w Endomondo, to wszystko jest niewarte doznań, które tu spotkasz. Na wyspie poczujesz się jak dziecko wpuszczone do fabryki czekolady. Baw się!

W listopadzie morze jest tu tak głośne, że na poważnie można rozważać zamianę zarezerwowanego pokoju z widokiem na morze, na ten od ulicy. Najhałaśliwsza impreza w Limassol będzie cichsza od Armagedonu fal Morza Śródziemnego. W listopadzie, czy lutym słońce rankiem grzeje tak mocno, że poważnym staje się dylemat: iść na śniadanie czy czmychnąć od razu na plażę. Wielu turystów na wakacjach wbrew pozorom wybiera drugą opcję.

Plażowanie od ósmej rano? Fantasmagoria, która na Cyprze staje się prawdą na wyciągnięcie ręki. A jeśli ponad hałas rozrywkowego Limassol ceni się spokój, czym prędzej warto udać się w okolice położonego we wschodniej części wyspy Protaras. Hoteli jest tu niewiele, morze jest, ale w kameralnym oddaleniu, a droga jest tylko jedna i tak wąska, że z trudem wymijają się na niej dwa autobusy.

Okolice Protaras dają spokój, dyskrecję i piękno krajobrazu. Tutaj znajduje się przepiękny park krajobrazowy Cavo Greco (Cape Greco) oraz jedna z najpiękniejszych plaż na Cyprze – Koonos Beach. Plaża jest cicha i kameralna, można się do niej dostać wąską drogą łączącą Agia Napę i Protaras lub zejść prosto z hotelowego Cliff baru – po schodkach.

Cypr, plaża Koonos w Protaras

Cypr, plaża Koonos w Protaras

Piękne widoki na wyspie to jednak tylko mikra przystawka do dzisiejszego dania głównego – cypryjskiej kuchni i w ogóle kultury spędzania wspólnego czasu nad talerzem w tawernie, choć może jest na odwrót? Kto się podejmie rozstrzygnąć tę kwestię i wywieźć dowód na swoje racje, zasługuje na status dożywotniego rezydenta tego pięknego miejsca z wysoką pensją rentiera. Autor przyjmuje obie opcje jako równie prawdziwe, ze wskazaniem na gary, kulinaria i gotowanie.

Cypryjczycy uwielbiają jeść, celebrując czas poświęcany na spożywanie posiłków. Spotkanie przy zastawionym stole jest tylko pretekstem, aby spotkać się z rodziną i znajomymi, poplotkować o sąsiadach i porozmawiać na ważkie tematy. Weekendowe obiady i późne kolacje ciągną się jak ramiona grillowanej kałamarnicy, i nic to, że na stole brakuje już miejsca na nowe potrawy, a w brzuchu brakuje miejsca nawet na najmniejszy plaster ogórka.

Grecka sałatka, klasyka gatunku

Grecka sałatka, klasyka gatunku

We wczesne sobotnie popołudnie lokalna tawerna w Limassol mieszcząca się w niepozornej wąskiej uliczce zapełnia się gośćmi, a stoły zapełniają się talerzami, półmiskami i karafkami.

Do „Maeirko Sykaminia” schodzą się duże, cypryjskie trzypokoleniowe rodziny, grupy znajomych, gdzie za podlotka i małolata uchodzą damy w wieku lat co najmniej pięćdziesięciu, rzadziej młode pary. Turystów spotkać tu nie sposób, trafiają tu przypadkiem zabłąkani lub z polecenia autora tego tekstu. Tu stoliki czteroosobowe są za małe dla przybywających gości, z rzadka wykorzystywane solo, jeśli już to są łączone w układy większe, dla ośmiu lub dwunastu osób. Jest głośno i wesoło, a wszystkie miejsca są zajęte. Właściciele – Lakis i Demetra – zgrabnie pląsają od stolika do stolika, ucinając sobie krótkie pogawędki z klientami. To typowe dla cypryjskich tawern, że właściciel dogląda interesu od kuchni i od frontu, serdecznie się witając z każdym z gości.Cypryjskie przystawki: małże, buraki w occie, ziemniaki w sosie z limonki i ośmiornica w czerwonym winie.

Cypryjskie przystawki: małże, buraki w occie, ziemniaki w sosie z limonki i ośmiornica w czerwonym winie

Cypryjskie przystawki: małże, buraki w occie, ziemniaki w sosie z limonki i ośmiornica w czerwonym winie

Siedząc za stołem typowej cypryjskiej tawerny, w zasięgu ręki mam wszystko, czego potrzebuję, aby dziś podbić mój mały okoliczny wszechświat. W kuchni cypryjskiej wszystko zaczyna się od przystawek. Mamy do wyboru chleb wypiekany przez polskiego (!) piekarza lub tureckie chlebki pita, obficie smarowane humusem (pasta z ciecierzycy), pastą tahini (sos na bazie białego sezamu), pesto z grillowanych bakłażanów z pomidorami lub z jakże oczywistym sosem tzatziki.

Całości dopełnia sałatka grecka, która podana gdziekolwiek na wyspie – zawsze smakuje doskonale, a każda próba przygotowania jej w kraju nad Wisłą jest skazana na sromotną porażkę. Jej sekretem jest korzystanie z najlepszych składników: ogrzanych w cypryjskim słońcu ogórków, pomidorów, sałaty i cebuli, sera feta oraz ciemnych oliwek. Całość skropiona jest oliwą i przyprawiona solą morską. Prostota przyrządzenia tej przekąski jest odwrotnie proporcjonalna do jej smaku, a Wy właśnie zdobyliście jeden ze szczytów kulinarnego Olimpu. Tych szczytów jest tu więcej, a szybkie zejście w doliny, turyście nie grozi przez kilka godzin niespiesznego spożywania posiłku.

Tradycyjną potrawą na Cyprze jest mezé – jest to skrót od „mezedhes” i oznacza po prostu smakołyki, nic bardziej trafnego! Nie jest to pojedyńcze danie, a zestaw wielu – nawet dwudziestu przekąsek. Wyróżnia się mezé rybne, mięsne lub mieszane.

Mezé to uczta, to nieustająca biesiada godna sympozjonów – starożytnych greckich biesiad arystokracji, kiedy to jadło się i przede wszystkim piło wino, przez całą noc. Zamawiając mezé, nie otrzymamy od razu wszystkich dań, lecz będą one sukcesywnie donoszone do stolika przez kelnera. Przekąski podawane są na wspólnych talerzach lub półmiskach, a każdy z biesiadujących nakłada na talerz to, na co ma ochotę.

Poza wymienionymi już humusem czy pastą tahini na talerzu pojawią się też plastry grillowanego koziego sera halloumi, ravioli z serowym nadzieniem, wędzone wieprzowe kiełbaski loukaniko czy yemista – nadziewane mielonym mięsem i ryżem pomidory i papryki. Grillowane kałamarnice i krewetki, a całość z dodatkiem taramosalata – pasty na bazie ikry łososia zmieszanej z jogurtem. W mezé rybnym często otrzymamy także octapodi krasato – ośmiornicę duszoną w czerwonym winie, smażone kalmary, małże i mini sardynki – pysznie chrupiące, które je się w całości, razem z ogonem i głową.

Halloumi - grilowany kozi ser

Halloumi – grilowany kozi ser

Kiedy brzuch mówi stop, na stole pojawią się dana główne: kleftiko – pieczona w sosie własnym jagnięcina, afelia – marynowana wieprzowina w czerwonym winie, dolmades, czyli ryż z mięsem mielonym, zawijany w liście winogron czy wiele rodzajów smażonych ryb. Na osobnym talerzu podawana jest wielka dorada, obficie posypana pietruszką. Wszystko podawane z dodatkiem grubych jak kciuk drwala frytek. W cypryjskich restauracjach napiwek (10%) z reguły jest doliczony do rachunku, choć i tak, syty i szczęśliwy turysta zechce obsypać kelnera, kucharza i właściciela bilonem napiwku.

 Antonis, właściel „Kiani Akti” w Limassol

Antonis, właściel „Kiani Akti” w Limassol

Antonis, właściel „Kiani Akti” w Limassol świeże ryby kupuje u przyjaciela, właściciela kilku małych kutrów rybackich. Ściany jego tawerny obite są boazerią jak z dobrego i bogatego polskiego domu z przełomu lat 70. I 80. Taras i małe patio atakują brutalizmem betonu i tandetą plastikowych siedzeń, ale jednocześnie wiem, że karmią tu doskonale, a kiepska scenografia jest zasadzką na turystów-estetów, którzy czmychną stąd do pobliskiej budy na hamburgera w bułce.

U Antonisa wszystko co najlepsze skryte jest za przykurzoną firanką i ceratą niebiesko-białego obrusu. A najlepsze jest na talerzu. Od nazw i zapachów w tawernie może zakręcić się w głowie mocniej niż od wypicia podawanego do stołu białego lekkiego wina. Szczególnie warto zamówić tu rybne mezé, którego zwieńczeniem jest podana na koniec okazała grillowana dorada, łypiąca okiem z talerza oraz gotowane ziemniaki w limonkowym sosie.

Grilowana dorada

Grilowana dorada

Przemieszczając się po wyspie, trafiamy do Larnaki. Spyros z tawerny „Gevsis En Lefko” jest sobie szefem, właścicielem i kucharzem w jednym. W pustej o tej porze – jest południe – tawernie roznoszą się tylko przyjemne dźwięki i zapachy z kuchni, dokładnie wypełniając każdy decymetr pomieszczenia. Na ścianach, nietypowo – zamiast marynistycznych akcentów, wiszą zdjęcia ze starych greckich filmów, na czarno-białych portretach prężą jędrne piersi, filmowe seksbomby z Hellady. Nie wystrój jednak jest najważniejszy, tylko jedzenie, które tu podają.

Siedząc na zewnątrz, nad talerzami z jedzeniem, biedny turysta nie wie co począć: szukać cienia przed palącym listopadowym słońcem, czy wręcz przeciwnie – wystawić twarz i trzewia w kierunku najbliższej nam gwiazdy. Rozkoszować się widokiem morza, czy widokiem pełnego talerza. I jeszcze te seksbomby na zdjęciach… Ukojeniu duszy podróżującego nie pomaga też intensywny zapach dzikiej bazylii – metrowe krzaki zioła rosną w donicach tuż przy stołach, wpychając się bezczelnie w talerz. To też antidotum na wszechobecną i podawaną do wszystkiego zieloną pietruszkę.

W Agia Napie odwiedzamy Kullę w restauracji „Issac Tavern”, którą prowadzi razem z mężem. W kuchni obserwuję, jak przyrządza się musakę, jedną z najpopularniejszych potraw serwowanych na Cyprze, zaraz obok sałatki greckiej. Bakłażan, pomidor i mielone wołowe mięso, całość zalana beszamelowym sosem i zapiekana w temperaturze 190 stopni. Smakuje wybornie!

Najlepszym sposobem na poruszanie się po Cyprze, jest wypożyczenie samochodu na miejscu. Jednocześnie nie dajcie sobie wmówić, że ruch lewostronny ma w sobie coś z pogranicza niepotrzebnej angielskiej fanaberii i czarnej magii.

Krótkie szkolenie w wypożyczalni i przejechane samodzielnie pierwsze 5 czy 10 kilometrów odkryją kolejny talent Waszej lewej ręki – będziecie mieć wrażenie, że lekcje nauki jazdy pobieraliście w Londynie czy Glasgow, a manualna zmiana biegów nigdy nie była tak łatwa. Wszystkie samochody z wypożyczalni mają czerwone tablice rejestracyjne, które zdają się ostrzegać innych użytkowników drogi.

Intensywna czerwień tych małych prostokątów przynitowanych do karoserii naszej zgrabnej hondy jest jak latarnia morska dla żeglarzy, jak system TAWS informujący pilotów o zagrożeniu. Zapewne jeszcze lepiej ten system sprawdziłby się w konfiguracji czerwone tablice plus czerwona karoseria, ale wówczas podróżujący turysta miałby do wyboru li tylko ciasne toyoty aygo albo równie ciasne i obrzydliwie niepraktyczne Ferrari. Kierujący pojazdem z wypożyczalni, zawsze może liczyć na wyrozumiałość i uprzejmość miejscowych kierowców.

Gdzie jeść na Cyprze

  • Restauracja Maeirko Sykaminia, 26 Eleftherias Street, Limassol. Restauracja w centrum starego miasta, w pobliżu zamku. Ukryta w bocznej ulicy, pojawia się nagle jak oaza na pustyni. Mało turystów, głównie lokalesi.
  • Tawerna Kiani Akti, George I Street (naprzeciw McDonalda), Limassol. Bardzo dobre rybne meze, codziennie świeże ryby. Wystrój sprzed lat trzydziestu, wszystko co najlepsze jest na talerzu. Taras nad morzem, ryzyko oblania wodą. Warto!
  • Tawerna Yefsis en Lefko, 8 Pigiale Pasa Avenue, Larnaka. Typowa grecka tawerna specjalizująca się w meze. 30 metrów od zamku w Larnace, tuż nad morzem. Fotosy na ścianach, dzika bazylia w donicach.
  • Issac Tavern, tuż przy porcie w Agia Napa. Karta krótka a wszystko jest wart uwagi. Polecam szczególnie musakę.

Gdzie spać na Cyprze

  • Grecian Park Protaras, Cape Greco, 5297 Protaras, Cypr. Jedna noc tutaj warta jest dwóch tygodni w Sopocie. Dodatkowo, poza sezonem ten resort jest kameralny i spokojny jak samotnia w Bieszczadach. Zdecydowanie warto!
  • Poseidonia Hotel, 25, Amathus Avenue, Ayios Tychonas, 4532 Limassol